Uczysz się angielskiego od lat, ale kiedy coś Cię wkurzy, zaskoczy albo zirytuje, nadal przychodzi Ci do głowy tylko Oh my God? Spokojnie – możliwości jest znacznie więcej.
Native speakerzy bardzo często używają krótkich, potocznych wyrażeń, które pozwalają pokazać emocje bez sięgania po naprawdę mocne wulgaryzmy. To właśnie takie zwroty sprawiają, że angielski zaczyna brzmieć naturalniej i mniej podręcznikowo.
Oh my gosh, give me a break, for goodness' sake, what on earth?, get out of here! – to tylko kilka przykładów.
Jak przeklinać po angielsku bez mocnych wulgaryzmów?
Przeklinanie po angielsku nie musi od razu oznaczać używania fuck czy shit. W codziennym języku istnieje mnóstwo łagodniejszych wyrażeń, którymi native speakerzy reagują na irytujące, zaskakujące czy absurdalne sytuacje.
Niektóre z nich trudno nawet dosłownie nazwać przekleństwami. Są to raczej potoczne reakcje i wykrzyknienia, które pełnią podobną funkcję – pozwalają pokazać emocje.
Na przykład:
Oh my gosh! – O rany!
Good grief! – O rety!
Give me a break! – Daj spokój!
You've got to be kidding me! – Chyba żartujesz!
For crying out loud! – Na litość boską!

To właśnie takie drobiazgi powodują, że wypowiedź zaczyna brzmieć bardziej jak prawdziwa rozmowa, a mniej jak dialog z podręcznika.
Co powiedzieć po angielsku, kiedy nie możesz w coś uwierzyć?
Wyobraź sobie, że ktoś opowiada Ci historię, w którą trudno uwierzyć. Zamiast kolejnego:
Really?
możesz zareagować:
No way! – Nie wierzę!
Are you serious? – Serio?
You've got to be kidding me! – Chyba żartujesz!
Get out of here! – Nie gadaj!
I can't believe it! – Nie mogę uwierzyć!
I właśnie tutaj widać różnicę między znajomością angielskiego a swobodnym reagowaniem po angielsku.
A kiedy coś Cię naprawdę irytuje?
Tutaj również nie musisz od razu sięgać po najmocniejsze słownictwo.
Native może powiedzieć:
Give it a rest! – Daj już spokój!
Oh, come on! – No bez przesady!
Not again! – Znowu nie!
Here we go again. – Znowu to samo.
For goodness' sake! – Na litość boską!

Takie zwroty są szczególnie przydatne, ponieważ możesz wykorzystać je w wielu różnych sytuacjach.
Co powiedzieć, kiedy zastanawiasz się: „co do licha?”
Tutaj bardzo przydatne jest on earth.
What on earth? – Co u licha?
How on earth...? – Jakim cudem...?
Why on earth...? – Dlaczego do licha...?
Where on earth...? – Gdzie do licha...?
Who on earth...? – Kto u licha...?
Możesz powiedzieć:
To świetny przykład konstrukcji, której znajomość pozwala później samodzielnie tworzyć wiele różnych zdań.
„Jak zwykle mam pecha” też można powiedzieć bardziej naturalnie
Czasami wcale nie jesteśmy źli na drugą osobę. Po prostu coś kolejny raz poszło nie tak.
Wtedy przydadzą Ci się:
Just my luck! – Jak zwykle mam pecha!
Typical! – Typowe!
What a mess! – Ale bałagan!
What a disaster! – Ale katastrofa!
Seriously?! – Serio?!
I właśnie takich krótkich reakcji warto uczyć się jako całych gotowych zwrotów, zamiast próbować za każdym razem tłumaczyć polskie zdanie słowo po słowie.
50 łagodnych przekleństw po angielsku – pobierz darmowy PDF
Chcesz mieć więcej takich wyrażeń pod ręką?
Przygotowałam darmowy PDF „50 łagodnych przekleństw po angielsku”. Znajdziesz w nim 50 krótkich, potocznych reakcji i wyrażeń wraz z ich polskimi odpowiednikami – od oh my gosh i give me a break po what on earth? czy just my luck.
Pobierz PDF za darmo i zacznij mówić bardziej naturalnie po angielsku.
Chcesz mówić jeszcze bardziej jak native?
Jeżeli masz dość angielskiego, który brzmi jak z podręcznika, zajrzyj również do serii „Tak powie Native”. Znajdziesz tam naturalne zwroty i wyrażenia używane w codziennych rozmowach – od codziennego języka po slang.


